Śmiejecie się ze mnie, bo jestem inny. Ja się śmieję z was, bo wszyscy jesteście tacy sami. - Jonathan Davis - Gay Blog
RSS
sobota, 04 lutego 2012

Dziś będzie nieco filmowo, mimo, że tak wiele się wydarzyło ostatnimi czasy. Zbyt wiele złego. Póki w swojej głowie nie poukładam całej tej układanki jestem w zawieszeniu. 

Modlitwy za Bobby'ego
 – film oparty na faktach, powstał na podstawie powieści Leroya F. Aaronsa z 1995 r. (pod tym samym tytułem). Scenariusz został natchniony przez prawdziwą historię, życia chłopca o imieniu Bobby Griffith, młodego homoseksualisty, który popełnił samobójstwo z powodu swojej głęboko wierzącej matki oraz homofobii wśród otaczającej go społeczności.

Przyznam szczerze, że oglądając ten film płakałem, łkałem jak dziecko, łzy ciekły mi strumieniami. Ta historia mogła przydarzyć się wielu z Nas [LGBT], dlatego mam nadzieję, że jeśli ktoś z was stracił nadzieję na lepsze jutro, po tym filmie napełni się optymizmem. Zachęcam do płakania, to bardzo oczyszcza.

 

sobota, 21 stycznia 2012
czwartek, 19 stycznia 2012

Ostatnia impreza na którą miałem się w ogóle nie wybierać skończyła się dla mnie dnia następnego o godzinie 16, kiedy to na morderczym kacu wróciłem do domu. Mogę napisać, że było ciekawie, nawet bardzo. Bilans jest taki, że jedna niewiasta ma złamane serducho, jeden chłopiec miał nadzieję, że się nim zainteresuje, powstało kilka niepublikowalnych fotek i wracałem do zdrowia przez dwa dni. :P

 "Ale z niego ciacho. Dowiesz się czy ma dziewczynę? Mam tak do niego podejść i zapytać?, Zostaje na noc? W którym pokoju śpi? Masz jego numer?" - To tylko kilka ze zdań jakie padły jednym ciągiem w stronę mojej koleżanki, wymawiane jednym ciągiem przez Blond Katarzynę by zebrać informacje na mój temat. Po odczekaniu kilkunastu sekund Marta [koleżanka na którą spadł ów potok słów] odpowiedziała tylko jedno zdanie, które zniszczyło światopogląd blondynki.

-Kaśka, nie masz u niego szans, on jest Gejem.

Lirycznie ujęte słowa zepsuły dziewczynie resztę imprezy. Ale przecież to nie moja wina, nie wybierałem tego, że jestem gejem, po prostu miałem szczęście;) :P 

 Chłopak, który miał nadzieję, że napije się z nim piwa i "poznamy się bliżej" został najzwyczajniej poinformowany słowami "nic z tego nie będzie", bo przecież w mojej głowie mam tylko jeden zakodowany obraz chłopaka, tego z którym wiąże pewne plany i nikt inny do szczęścia nie jest mi potrzebny. Jak będzie z Świątecznym Chłopakiem okaże się w najbliższym czasie, póki co nie zapeszam;)

 

piątek, 13 stycznia 2012

Jestem już zmęczony tą swoją bezsennością... Ile to już tygodni? Nawet nie liczę...

Kiedyś rozmawiałem z dyrektorem pewnego teatru, rozmowa dość luźna. Zapamiętałem z tamtej rozmowy bardzo ważną rzecz:
"Nie sztuką jest kochać człowieka, który zawsze ładnie wygląda, ma zawsze ułożoną fryzurę i pięknie się prezentuje... Sztuką jest kochać człowieka, który ma czasem rano kaca, nie zawsze ładnie się prezentuje a nawet czasem śmierdzi mu z ust... To jest dopiero sztuką, kochać niedoskonałość."

Styczeń to ponoć miesiąc w którym wiele się zmienia. Zmiany nie zawsze są oczywiste i widoczne na pierwszy rzut oka, ale są... Ważną zmianą jest mój wewnętrzny pogląd na związki. Te w których istnieje zaufanie, miłość, wierność i partnerstwo. Może to śmieszne, ale wciąż wierzę, że dwóch facetów może żyć w monogamicznym wartościowym związku latami a nawet do końca swoich dni. Wierzę w miłość, chociaż może po prostu pragnę jej w swoim życiu. 

"Łatwo jest kochać drugiego człowieka takim, jaki on jest. Trudno jest kochać drugiego człowieka takim, jaki nie jest. Widzieć w nim to wszystko, jaki mógłby być, ale jeszcze nie potrafi."

Świąteczny chłopaczek o którym pisałem we wcześniejszych notkach, wciąż gości w moim życiu. Wydaje mi się, że zmierza to w dobrym kierunku. Mimo pewnej odległości, dzieje się dobrze. Mówi się, że "pijany prawdę ci powie". Ostatnio również usłyszałem, że jeśli ktoś do Ciebie dzwoni po pijaku, oznacza to, ze jesteś dla niego ważny. Świąteczny chłopiec zadzwonił, był przesłodko upity i nieziemsko uroczy.


Dobrej nocy!


 


sobota, 07 stycznia 2012

Uwielbiam lato... Gdy w lipcową lub sierpniową noc mam otwarte okno dźwięk pociągu niesie się pomiędzy pustymi ulicami całego miasta. Czuje się wtedy niesamowicie spokojny, jakby problemy nie istniały. Latem problemy wydają się być jakby mniej bolesne, bo wtedy chłód zimy nie dotyka ciała.


Dziś mam dzień pod znakiem przemyśleń... Co kilka miesięcy przytrafi mi się właśnie taki czas.
Z chłopakiem poznanym na święta wszystko zmierza w dobrym kierunku, odkrywam go powoli...

Dostrzegłem w nim zagubienie, wyjechał z rodzinnego miasta na studia i dopiero wtedy zaczął odżywać, teraz może być sobą. Sobą, który może zakochać się w mężczyźnie. Do tej pory żył i po części nadal żyje w rodzinnej katolickiej matni, gdzie szczęście może istnieć tylko w wersji hetero. Gdzie nie ma miejsca na bycie gejem. Ma być mąż i żona, mężczyzna i kobieta. Jest mi strasznie przykro, bo nie moge mu pomóc. Tą kwestie niestety musi rozwiązać sam. Każdy, kto kiedykolwiek miał coming out wie, że to walka w pojedynkę. Szczególnie jeśli chodzi o katolicką rodzinę - tam jest trudniej. Swój Coming Out miałem kilka lat temu, strasznie się bałem, byłem niepewny i bałem się konsekwencji ujawnienia prawdy. Jednocześnie znalazłem w sobie tyle odwagi by to zrobić i dziś nie żałuję, czuje się wolny, jestem sobą, jestem Gejem!

Ów chłopaka mogę jedynie wspierać i liczyć, że sobie poradzi, to jedyna pomoc jaką mogę mu zaoferować. Widać, że jest bezradny, że pragnie by ktoś się nim zaopiekował. Czy jestem gotów wziąć za kogoś odpowiedzialność?

środa, 04 stycznia 2012



W życiu są rzeczy o których się marzy, to jest jedno z moich marzeń!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
email kontaktowy:
jeffree@gazeta.pl
Jeffree Gay Blog