Jadąc autobusem zazwyczaj mam założone słuchawki na uszach i nie docierają do mnie dźwięki zewnętrzne. Pech [lub szczęście, jak kto woli] chciał, że razu pewnego empetrujka mi się całkowicie rozładowała i w słuchawkach rozbrzmiewała tylko głucha cisza. Wtem do moich uszu dobiega głos dziecka [na oko chyba z 4latka].
-Say Gay! - na głos krzyknęło dziecko. - Nie kochanie, powiedz... Say White! - po cichu powiedziała matka do dziecka. - Nieee Mamo...Say Gaj jest ładniejsze...
Maluch pewnie chodzi do przedszkola językowego, ale przyznaje, że miło usłyszeć pozytywnie brzmiące słowo Gay:P